Czerwony szlak Łodygowice - Międzybrodzie Bialskie

Jest to niezbyt trudny szlak, który można wykorzystać do odbycia lekkiej, jednodniowej wycieczki w rejon najwyższego wzniesienia Beskidu Małego – mierzącego 933 m n.p.m. Czupla. Krótki fragment szlaku przebiega przez strefę zagrożenia wybuchami z kamieniołomu znajdującego się powyżej Łodygowic. Wstęp do strefy tej jest zabroniony w godzinach wykonywania robót strzałowych, które mogą odbywać się w godzinach od 9:00 do 11:00 i od 13:00 do 15:00. Miejsce, w który szlak wkracza do strefy bezpieczeństwa jest dokładnie oznakowane dużymi żółtymi tablicami.

Początek szlaku to stacja PKP w Łodygowicach. Ta niewielka miejscowość ta powstała już w średniowieczu, a do jej rozwoju przyczynili się w znacznej mierze niemieccy kolonizatorzy, którzy nazywali swoją osadę Ludwigsdorf. Dopiero kilkaset lat później na ziemie te przybyli wędrowni Wołosi, przyczyniając się do rozwoju gospodarki pasterskiej wśród górali.

Na terenie Łodygowic oznakowanie szlaku jest nieco niedokładne. Prowadzi on początkowo równolegle do torów, ulicą Kolejową widoczną za budynkiem dworca. Kieruje się nią w kierunku Bielska Białej i po przejściu przez tory kolejowe prowadzi dalej ulica Jarzębinową, którą dochodzi do skrzyżowania z szerszą ulica Piłsudskiego, na którym skręcamy w lewo. Następnie przekracza most na niewielkiej Żylicy, pochodzi na niewielkie wzniesienie i po około 200 m skręca w prawo, w ulicę Turystyczną. Od tej chwili trudno będzie się zgubić, tym bardziej, że przez spory fragment szlak wspomagany jest przez tabliczki kierunkowe z napisem „Na Magurkę” ustawione z inicjatywy Urzędu Gminy w Łodygowicach.

Idąc ulicą Turystyczną szybko opuszczamy zabudowania wsi, i zaczynamy łagodnie wspinać się utwardzoną drogą wijącą się pośród pól. Po kilkunastu minutach szlak wprowadza nas w las, we wspomnianą wcześniej strefę zagrożenia wybuchami z pobliskiego kamieniołomu. Jeśli usłyszymy ciągły sygnał dźwiękowy, jest to znak ostrzegający przed wybuchem. W takiej sytuacji należy nie wchodzić na teren strefy niebezpieczeństwa lub niezwłocznie ją opuścić.

Po około godzinie od opuszczenia Łodygowic docieramy do skrzyżowania szlaków pod Przysłopem, z którego odchodzą znaki żółte do Tresnej. Tabliczkę z kierunkiem szlaku „miłośnicy przyrody” przybili gwoździami (!) do pnia drzewa. Do przełęczy pod Czuplem zostało około pół godziny. Niemal tuż za skrzyżowaniem szlaków, po kilku minutach marszu po lewej stronie szlaku zauważyć można sporej wielkości skałkę. To Diabli Kamień, zbudowany ze skał piaskowcowych. Głaz ten stanowić miał część Diablego Młyna pod Skrzycznym, jednak przelatujący nad Przysłopem Diabeł przypadkiem upuścił go właśnie w tym miejscu. Z bardziej realnych ciekawostek: dookoła skałki rośnie rzadko spotykany gatunek paproci - paproć zwyczajna. Kilkanaście minut dalej wchodzimy na wąską polanę, na szczycie której stoi krzyż i widoczne są ruiny zabudowań. Jesteśmy na tzw. Polanie Kuflówce, której nazwa pochodzi o Gazdy Kufla, samotnika, który zamieszkiwał dawniej zniszczony budynek. Szlak zaczyna coraz stromiej prowadzić w górę, by po chwili znów wyprowadzić na niewielką halę – Polanę Koliba, z której zaczynają rozpościerać się już „konkretniejsze” widoki.

Jeszcze kilka chwil i docieramy na przełęcz pod Czuplem. Szlak czerwony omija go i zmierza w kierunku północnym, do Miedzybrodzia Bialskiego (ok. 50 minut marszu). Przez przełęcz prowadzi również niebieski szlak z Lipnika do Czernichowa przez Czupel i Magurkę Wilkowicką. Warto poświęcić ok. 30 minut i wspiąć się chociaż na szczyt Czupla, najwyższego wzniesienia Beskidu Małego, z którego rozciągają się szerokie widoki na to Pasmo, a także na znajdujący się po drugiej stronie Kotliny Żywieckiej Beskid Śląski.

Add your review

Login to add a review