no indication

Śladami zlikwidowanego szlaku z Rycerki Kolonii do Chatki pod Skalanką

Niebieski szlak z Rycerki Kolonii do Zwardonia, będący alternatywą dla czerwonego szlaku przebiegającego przez grzbiet graniczny został zlikwidowany we wrześniu 2011 roku. Nie udało mi się dotrzeć do informacji o przyczynie tej decyzji, a o likwidacji szlaku dowiedziałem się dopiero będąc na miejscu, w Rycerce–Kolonii. Postanowiłem kierując się mapą spróbować dotrzeć jego „śladami” przynajmniej do czerwonego szlaku w okolicy Przełęczy Graniczne, a dalej do Chatki pod Skalanką. Być może zapis tej wycieczki przyda się komuś z Was. Nie nadaje się on do przejścia zimą – prowadzi w przeważającej części przez bardzo rzadko użytkowane drogi – na polanach są one ledwo widoczne, natomiast fragmenty prowadzące przez las są często mocno zarośnięte. Bez odbiornika czy telefonu z GPS i wgraną trasą nie polecam próbować jej przejścia. Chwilami można poczuć się jak partyzanci, którzy przemierzali te ścieżki podczas okupacji hitlerowskiej. To na ich cześć utworzony został w latach 50-tych ten szlak, nazwany właśnie „Szlakiem Partyzantów”. Atutem dawnego niebieskiego szlaku są na pewno świetne widoki, których nie możemy podziwiać z głównego, czerwonego szlaku biegnącego wokół Worka Raczańskiego. Będziemy mieli też okazję przejść przez kilka malowniczo położonych, ustronnych osiedli górskich.

W centrum Kolonii, gdzie obok kaplicy szlak (wg mapy) zakręca w lewo (w boczną drogę) udało mi się odnaleźć jego dość nietypowe oznaczenie, pamiętające jeszcze jego pierwsze znakowanie z lat 50-tych (jest na zdjęciu). Po skręceniu w lewo, po około 400 metrach dostrzegłem znaki szlaku zamalowane są szarą farbą, i skręciłem w prawo rozpoczynając podejście na Jaworzynę (1021 m n.p.m.). W kierunku południowym rozciągały się świetne widoki na grupę Praszywki i Bendoszki. Niestety moja mapa nie okazała się tak dobra, a może ja nie potrafiłem z niej dobrze odczytać szlaku, bo już po ok. 20 minutach, kiedy doszedłem do najwyżej położonych gospodarstw wiedziałem, że muszę improwizować. Być może szlak był już zupełnie zarośnięty. Domyślałem się, że grzbietem Jaworzyny biegnie w droga, z którą nieco dalej w kierunku zachodnim powinien teoretycznie połączyć się szlak niebieski. Ledwo widoczną drogą prowadzącą przez polanę spróbowałemdo niej dotrzeć - jak się okazało był to dobry trop. Droga miejscami była mocno zarośnięta, jednak trzymając się niej i idąc cały czas grzbietem wzniesienia dotarłem po około 1 km do skrzyżowania. W lewo, w kierunku Magury biegła droga, którą prawdopodobnie dotarłbym do czerwonego szlaku - ze zdjęć lotniczych na Geoportalu widać, że jest to bardzo możliwie. Ja jednak postanowiłem skierować się dalej w kierunku doliny potoku Radeckiego - tak, jak dawniej biegł niebieski szlak (jak domyślałem się z mapy). Na niewielkich bezleśnych fragmentach po prawej stronie rozciągały się widoki na sąsiednie, położone na północy charakterystyczne, długie i płaskie pasmo Oźnej. Po kolejnym kilometrze dotarłem do kolejnego skrzyżowania z drogą leśną. Według mapy szlak skręca tutaj nieco w lewo i wzdłuż młodnika schodzi dalej do doliny. Po dojściu do zabudowań osiedla Magura, położonego w dolinie skręciłem na drodze wiodącej dnem doliny w prawo, i po ok. 200 metrów znów w lewo, w leśną drogę. Napotkałem tutaj charakterystyczne znaki szlaku papieskiego i postanowiłem trzymać się ich w nadziei, że doprowadzą mnie do grzbietu Oźnej. Po drodze szlak minął Schronisko Młodzieżowe w Oźnej, mieszczące się w budynku dawnej szkoły. Jest ono czynne tylko po wcześniejszym umówieniu, dla grup minimum 10 osobowych. Szlak prowadzi dalej w kierunku grzbietu Oźnej, niestety ginie obok najwyżej położonych gospodarstw osiedla Kraśniany– byłem więc znów zmuszony improwizować. Słabo oznakowanymi drogami prowadzącymi przez plany udało mi się dotrzeć w końcu do grzbietu, i zdecydowałem się porzucić dalsze plany podążania śladem niebieskiego szlaku. Skierowałem się na zachód, w kierunku granicznego grzbietu, którym przebiega czerwony szlak prowadzący wokół Worka Raczańskiego. Po dotarciu do niego ruszyłem na północ, a po przekroczeniu Przełęczy Graniczne dotarłem do Chatki Skalanka.

Login to add your trail record!

Add your review

Login to add a review