Wyprawy rowerowe - trails, guides and outdoor articles

Rowerem dookoła Tatr

Rowerem dookoła Tatr

Okazją do pokonania rowerowej pętli dookoła Tatr było otwarcie pierwszego odcinka nowego szlaku rowerowego wokół najpiękniejszych polskich gór. Około 30 kilometrów doskonałej drogi rowerowej prowadzi z Nowego Targu do Suchej Góry na granicy ze Słowacją. A do tego jeszcze piękna inwersja termiczna w Szczyrbskim Jeziorze i wciąż niesamowite tereny po huraganie przed 11 laty.

Włochy na rowerze. Trentino

Włochy na rowerze. Trentino

Podczas drugiej mojej wizyty na rowerze we Włoszech trafiłem do prowincji Trentino. Trasę wyznaczyło prawie 400 kilometrów drog rowerowych poprowadzonych po prawie wszystkich dolinach Trentino. Star i meta w Trydencie, a potem między innymi słynne Lago di Garda, Val Rendena i narciarska Madonna di Campiglio. Przez słoneczną dolinę Val di Sole ruszyłem do Val di Non do doliny Adygi. Przez Val di Fiemme, znane Cavalese i Predazoo, a potem Passo Rolle dotarłem do doliny Valsugana i z powrotem do Trydentu. Piękna trasa!

W trzy dni dookoła Bornholmu

W trzy dni dookoła Bornholmu

Ponad 100-kilometrowy rejs statkiem Żeglugi Gdańskiej przenosi polskiego turystę w inną kulturę. Na Bornholmie trudno o wiele znanych nam spraw: trudno o niezadbane obejście wokół domu, o dziurę w jezdni, o niebezpieczeństwo grożące rowerzyście na drodze, nawet o firany w oknach. Bornholm leży tak niedaleko naszego wybrzeża, a jest tak odmienny.

Rowerowy Beskid Śląski

Rowerowy Beskid Śląski

Cztery dni spędziłem na rowerowych szlakach Beskidu Śląskiego - na Wielkiej Pętli Beskidzkiej. Piękne kolory jesieni, ciekawe miejsca, smaczne śląskie smaki, pozytywnie ludzie, ale przede wszystkim świetne rowerowe trasy województwa śląskiego. Najlepsze - te po grzbiecie Szarculi, od Kubalonki w stronę Baraniej Góry i pod słowacką granicą, w dolinie Krężelki.

Beskid Niski na rowerze

Beskid Niski na rowerze

W Beskidzie Niskim z rowerem byłem po raz drugi. Wcześniej uczestniczyłem w pieszych rajdach po terenie Beskidu Niskiego i narciarskich wycieczkach na biegówkach. Tym razem z Nowego Sącza, przez znane nam świetnie rejony Izb i Bielicznej, później Skwirtnego i Hańczowej, w końcu przez Radocynę, dolinę Wisłoka, Wołowiec i Bartne, przez Gorlice dotarłem do Grybowa. Jak zawsze Beskid Niski zachwycał ciszą, porywał beskidzkim nastrojem i wspomnieniami łemkowskiej kultury.